| Lato w mieście cz 1 | ||||
|
|
Lat przybyło, a tak naprawdę zmieniło się niewiele. Dalej jest ciepło i dalej są wakacje. Dalej jedni jadą na grzyby, drudzy grzeją tyłki nad morzem, a jeszcze inni zbierają truskawki ku uciesze bogatych szwedów. Jednak dalej w mieście została grupa ludzi która na żadne wakacje nie pojedzie, czy to z powodów zawodowych, finansowych, czy dziwnego przywiązania do miejskiego życia. Dla tych właśnie osób postaram się wysunąć kilka propozycji, które mogą przypomnieć czasy dzieciństwa, my też możemy mieć swoje lato w mieście! Wydawać by się mogło, że wakacje w mieście nie mogą być niczym ciekawym, nic bardziej mylnego. Czeka na nas cała masa atrakcji, które są dosłownie na wyciągnięcie ręki, wystarczy po nie sięgnąć, a wtedy każdy kocyk rozłożony na słonecznej plaży może się schować. Punkt pierwszy: nocne schadzki. Jako, że warunki atmosferyczne panujące w lecie nie nastrajają raczej do wychodzenia z domu, czas największej upierdliwości słońca powinniśmy przeczekać, albo w pracy, albo po prostu go przespać. Noc to czas właściwy dla naszych działań wakacyjnych. Kiedy zapada zmrok pojawia się wiele ciekawych możliwości. Nocą każda ławka staje się potencjalnym miejscem do spędzenia wolnego czasu. Wystarczy tylko trochę wyobraźni i za parę złotych Ciechocinek, czy Władysławowo może nam naskoczyć. Przede wszystkim potrzebna jest nam grupa ludzi która podobnie jak my postanowiła spędzić swoje wakacje w mieście. Kiedy zbierze się już grupa zapaleńców, przychodzi czas na organizacje. Sprowadza się ona do pójścia do sklepu po trunek na który akurat mamy ochotę. W tym sezonie modne są tzw. Koktajle, czyli soki w kartonach z domieszką trunków zdecydowanie wyskokowych. Dla nie podążających za trendami zostają ponad czasowe piwo i wino. Dalszy ciąg imprezy może być różny. Jednym z wariantów są bójki z innymi, równie zapalonymi grupami młodych ludzi, to jednak opcja tylko dla fanatycznych wyznawców wakacji w mieście. Dla tych którzy wolą warianty mniej rano twórcze, proponujemy grilla pod balkonem, czy na pobliskim skwerze. Wiązać się to może jednak z interwencją ze strony Straży Miejskej, która swoje wakacje również spędza w mieście.
Wkrótce więcej wskazówek... i oczywiście wakacyjny teledysk...
|
| Poprawiony ( wtorek, 29 czerwca 2010 19:52 ) |



Z czasów dzieciństwa pamiętam inicjatywę miejską o pięknej nazwie „Lato w mieście”. Polegało to na tym, że starzy którzy nie mieli kasy żeby wysłać swoje pociechy do lasu, czy nad morze, wysyłali je do świetlicy gdzie pełna zapału młoda pani czytała z nimi bajki, grała na komputerze, czy oglądała kreskówki. Raz na jakiś czas zdarzało się też wyjście w plener do którego jednak trzeba było dopłacić. Niemniej jednak były to jakieś symboliczne kwoty więc nikogo to nie bolało. Za pięć złotych można było zagrać w kręgle, czy zobaczyć muzeum sztuki ludowej! Niestety czasy dzieciństwa minęły bezpowrotnie, jednak wkraczający w dorosłe życie młodzi ludzie dalej swoje lato spędzają w mieście.