Open login
Stek z bzdur
Wpisany przez Szkapa    czwartek, 07 stycznia 2010 17:58    PDF Drukuj Email

Jest grudniowy poranek około godziny szóstej. Jak co dzień o tej porze tramwajem linii jeden udaje się do pracy.

Zanurzony w swoich przemyśleniach na tematy wszelakie, zostaje przywołany do porządku odgłosem telefonu dobiegającym z kieszeni. Okazuje się, że to szef, i hydraulicy znowu nas trzymają, i ścian stawiać nie idzie. Na koniec dowiaduje się, że godzinną przejażdżkę tramwajem linii jeden mogę wsadzić sobie za ucho i nie pozostaje mi nic tylko wysiąść i udać się w drogę powrotną. Tu zaczyna się historia właściwa. Historia kilku przemyśleń, które skłoniły mnie aby napisać cokolwiek, a nawet pokusić się o przedstawienie tego opinii publicznej.

Tak więc szczęśliwy jak nigdy z faktu, że wstałem o szóstej i nikomu do niczego się to nie przyda… myślę. Myślę dosyć intensywnie i na tematy różne. W swoich przemyśleniach dochodzę do pewnych wniosków, a wnioski te zgrabnie układam w zdania, gdyż taką mam przypadłość, że kiedy myślę na temat raczej poważny niż błahy, sens swojej wypowiedzi próbuję ułożyć w jakieś sensowne zdanie nadające się do zapisania. Zdań nie zapisuje nigdy bo i po co, przecież będą następne, może lepsze więc nie ma sensu zapisywać kartki czymś co może kiedyś okazać się tego nie godne.

Więc myślę sobie jak gdyby nigdy nic, aż ni z tego z ni owego, tok myślowy zostaje przerwany nagłym pomysłem. Pomysł w pierwszej chwili wydaje się szalony, więc staram się go przepędzić, lecz ciągle i namolnie powraca. Wreszcie stwierdzam, że nie jest pomysłem nie najgorszym i postanawiam go zrealizować. Chytry plan sprowadza się do spisania swoich przemyśleń i podzielenia nimi z innymi. Wewnętrzny konflikt między chciałbym ale mi się nie chce trwa. W końcu na punkty wygrywa chęć, okaże się na jak długo, bo chęć, podobnie jak kłamstwo, w moim przypadku ma zdecydowanie za krótkie nogi.

Tak więc po powrocie do domu, niesiony na fali entuzjazmu, zasiadam do komputera marki PC, i zaczynam pisać. Pisanie idzie z trudem i opornie, bo to co w tramwaju wydawało się tak proste, w realizacji okazuje się trudniejsze. Bo pisać owszem można, ale o czym? Bo co kogo obchodzi, to co siedzi w głowie człowieka bez tytułu magistra i z debetem na koncie. Jednak pełen ufności do ludzi postanawiam się nie poddać i podejmuje pierwszą próbę publikacji swojej dumaniny. Miejsce w jakim dumania pojawiać się by miały skłania do pisania na tematy oscylujące w okolicach muzyki. Jednak zmuszanie się aby pisać tylko o muzyce wydaję mi się pomysłem raczej lichym, dlatego postanawiam iż wypociny moje będą dotyczyły tematów wszelakich. Od wydarzeń bieżących, przez nowości pop kulturalne, po fakty z życia codziennego. Jeśli komuś taka tematyka nie odpowiada i chciałby wiedzieć wszystko o płycie swojego ulubionego zespołu, niech kupi gazetę z młotkiem w tytule i poświęci się jej lekturze, na pewno nikogo tym nie skrzywdzi. Tak więc uroczyście pragnę zaprosić do lektury steku z bzdur mojego autorstwa.

Kuba "Szkapa" Nowak

Komentarze (0)

Zapisz sie do RRS feed tego komentarza

Napisz Komentarz

smaller | bigger

busy
Poprawiony ( piątek, 08 stycznia 2010 17:23 )